Blog
Nowoczesna linia pilotażowa w clean roomie z modułami cienkowarstwowymi oraz dokumentami technicznymi na pierwszym planie.

Katarzyna Kruk odpowiada na zarzuty o produkcję w Saule. Publikuje „sprostowanie informacji” po wypowiedziach w Kanale Zero

Katarzyna Kruk – wieloletnia pracowniczka Saule S.A. i menadżerka zespołu rozwoju procesu linii pilotażowej – opublikowała podpisane oświadczenie, w którym odnosi się do publicznych wypowiedzi dotyczących tego, czy w Saule faktycznie produkowano moduły. Wskazuje, że część stwierdzeń, które pojawiły się m.in. w rozmowie w Kanale Zero i są wiązane z Dawidem Zielińskim, jej zdaniem wynika raczej z braku znajomości technologii niż ze świadomej manipulacji. Jednocześnie podkreśla, że po ponad 7 latach pracy w firmie (w tym ok. 2,5 roku na stanowisku menadżerskim na linii pilotażowej) czuje obowiązek przedstawić fakty.

Oświadczenie ma formę „konkretów” na początek, a potem odpowiedzi punkt po punkcie na najczęściej powtarzane zarzuty – od kwestii samej produkcji, przez laminację, po realną przepustowość i to, czy linia była funkcjonalna, czy tylko „laboratoryjna”.

Najważniejsze tezy z oświadczenia – w skrócie

  • Autorka podaje, że rzeczywista przepustowość linii przed zamknięciem zakładu miała wynosić 1000 m² rocznie (co – jak zaznacza – odpowiadało w jej wyliczeniu ok. 450 000 modułów rocznie).
  • Twierdzi, że na linii pilotażowej powstały tysiące modułów wykonanych w całości na produkcji.
  • Zwraca uwagę, że jeden z procesów realizowano w pełni manualnie – i wiąże to z niedomkniętą automatyzacją.
  • Opisuje zespół pracujący bezpośrednio na linii jako ok. 25 osób, w tym trzech doktorów naukowych (wraz z kierownikiem zakładu).
  • Jedna z najmocniejszych tez dotyczy weryfikacji informacji „u źródła”: Kruk pisze, że Dawid Zieliński nie odwiedził zakładu ani razu, by zobaczyć proces i sprawdzić stan faktyczny.

1) Zarzut: „Saule nie wyprodukowało żadnego modułu”

Kruk nazywa to twierdzenie bezzasadnym i podkreśla skalę pracy linii pilotażowej. Zwraca uwagę, że produkcja liczona w tysiącach sztuk wymagała sprawnego łączenia pracy produkcji z pomiarami – i że nie był to poziom możliwy do „odtworzenia” w warunkach laboratoryjnych przy narzuconych terminach.

W oświadczeniu pojawia się też wątek, który ma potwierdzać, że gotowe wyroby istniały fizycznie: autorka wskazuje, że według jej relacji kilka tysięcy modułów wyprodukowanych na tej linii miało trafić do Dawida Zielińskiego.

2) Laminacja modułu 1 m²: laboratorium czy linia pilotażowa?

Drugi zarzut dotyczy rzekomej laminacji modułów o powierzchni 1 m² w laboratorium. Kruk pisze, że w warunkach laboratoryjnych wykonywano maksymalnie próbki w formacie około A4, natomiast moduły o powierzchni 1 m² – w jej relacji – powstawały w całości na linii pilotażowej.

Autorka wskazuje też, że na produkcji działał laminator, a sama organizacja procesu i kontrola jakości na linii miały zapewniać wyższą stabilność. Dodaje, że w laboratorium laminowano mniejsze próbki – nie „pełnowymiarowe” moduły.

3) Przepustowość: „mniej niż 1 m² dziennie”

W trzeciej części oświadczenia Kruk kwestionuje informację o przepustowości „mniejszej niż 1 m²/dzień” i rozdziela temat na etapy procesu.

  • Front-end (pierwsza część linii) – według jej relacji – osiągał 4 m²/dzień.
  • Back-end (część procesu, którą zarządzała przez ok. dwa lata) – zależnie od produktu – miał dochodzić do 10 m²/dzień.

Jednocześnie Kruk nie idealizuje sytuacji: przyznaje, że organizacja pracy wymagała dalszej optymalizacji, ale podkreśla, że kluczowym ograniczeniem był brak sfinansowanej automatyzacji. Wskazuje również, że jeden z etapów (aplikacja przewodzących) realizowano manualnie i wiązało się to z wydajnością rzędu 5 m² dziennie. W oświadczeniu pojawia się też informacja o współpracy z firmą pracującą nad automatyzacją tego procesu, która – jak pisze – nie została domknięta z powodu braku środków.

4) Zarzut: „linia nie produkuje, a procesy odbywały się w laboratorium”

W ostatnim punkcie Kruk odpowiada na sugestię, że linia „w rzeczywistości nie produkowała”, a kluczowe procesy realizowano poza nią. Opisuje linię jako w pełni funkcjonalną i wymienia procesy wykonywane na linii pilotażowej:

  • strukturyzacja laserowa,
  • druk ink-jet,
  • sputtering,
  • laminacja i pomiary końcowe,
  • testy stabilności realizowane na linii.

Podobnie jak wcześniej, wątek pracy ręcznej wiąże przede wszystkim z brakiem decyzji i finansowania automatyzacji, a nie z „brakiem technologii”.

Wątek organizacyjny: weryfikacja informacji i skutki zamknięcia

W dalszej części oświadczenia autorka wraca do kwestii weryfikacji informacji „na miejscu”. Pisze, że żałuje, iż w czasie jej pracy na linii Dawid Zieliński nie odwiedził zakładu, bo – w jej ocenie – mogłoby to ograniczyć późniejsze powielanie nieścisłości w przestrzeni publicznej.

Kruk opisuje też konsekwencje zamknięcia projektu dla zespołu, w tym sytuację pracowników i spór o należne świadczenia. Wskazuje, że część osób ma dochodzić roszczeń na drodze sądowej.

Zakończenie: podziękowania i akcent na zespół

Na koniec autorka dziękuje Krzysztofowi Stanowskiemu za nagłośnienie tematu oraz dr Oldze Malinkiewicz za możliwość pracy w zespole. Podkreśla, że dla niej kluczową wartością był solidny, zgrany i odpowiedzialny zespół, który potrafił dowozić wyniki mimo ograniczeń budżetowych i sprzętowych.

Oświadczenie podpisuje jako: „Wieloletnia pracowniczka Saule S.A., menadżerka zespołu rozwoju procesu linii pilotażowej”.