Blog
Prowadzący w studiu pokazuje elastyczną folię perowskitową, która zasila małą lampkę podczas rozmowy z prezydentem.

Prezydent Karol Nawrocki w Kanale Zero: pierwszy telefon o Saule, demonstracja perowskitów w studiu i zapowiedź dalszego ciągu sprawy

Mikołajkowe wydanie Kanału Zero: prezydent w studiu i telefony od widzów

W mikołajkowym programie Kanału Zero w studiu pojawił się prezydent RP Karol Nawrocki. Formuła spotkania od początku była nastawiona na kontakt z odbiorcami: prowadzący Krzysztof Stanowski praktycznie od pierwszych minut dopuścił do głosu widzów, uruchamiając możliwość dzwonienia do studia i zadawania pytań prezydentowi na żywo.

Taki układ rozmowy zmienia dynamikę całej audycji. Zamiast klasycznego wywiadu „jeden na jeden”, w którym prowadzący stopniowo układa wątki, pojawiają się pytania rozproszone: jedne dotyczą bieżących problemów społecznych, inne polityki państwa, a jeszcze inne – głośnych tematów, które w danym momencie elektryzują internet. I właśnie tak rozpoczął się wątek związany z Saule Technologies oraz Olgą Malinkiewicz.

Pierwsze połączenie: pytanie o Saule Technologies i Olgę Malinkiewicz

Pierwszą osobą, która dodzwoniła się do studia, był pan Jakub. Już na starcie rozmowy skierował uwagę na sprawę Saule Technologies i Olgi Malinkiewicz – kojarzonej opinii publicznej z perowskitami oraz próbą komercjalizacji technologii nowej generacji w fotowoltaice. Rozmówca odniósł się do konfliktu wokół spółki i określił metody działania jednej ze stron jako „bandyckie”, pytając wprost, czy prezydent zareagował już na sytuację – albo czy zamierza zareagować – oraz w jaki sposób.

W pytaniu pana Jakuba pobrzmiewały jednocześnie dwie warstwy: jedna dotyczyła konkretnej osoby i konkretnego sporu (Olga Malinkiewicz i jej relacja z inwestorami), druga – szerszego problemu, czyli tego, czy państwo ma narzędzia i wolę, by reagować wtedy, gdy w tle pojawia się technologia uznawana za strategiczną.

Odpowiedź prezydenta: ostrożność w „sporze własnościowym”, otwartość w sprawie technologii

Prezydent Karol Nawrocki odpowiedział, że słyszał o problemie o charakterze własnościowym związanym z osobą, która weszła do spółki. Jednocześnie zaznaczył, że gdyby głębiej zgłębił temat, mógłby mieć różne opinie – i że chciałby ten wątek poznać lepiej. W tej części wypowiedzi wybrzmiała ostrożność: prezydent nie przesądzał, kto ma rację w konflikcie i jakie są realne podstawy zarzutów, bo – jak wynikało z wypowiedzi – nie uważał, by na tym etapie miał pełne rozeznanie w skomplikowanej historii sporu.

Jednocześnie prezydent podkreślił, że z perspektywy roli głowy państwa nie widzi w tej chwili „pola do działania” w sensie ingerencji w sam konflikt pomiędzy stronami. W jego ujęciu to nie jest moment, w którym prezydent może wejść w rolę arbitra w sporze prywatnym czy biznesowym. Zaznaczył jednak wyraźnie inną rzecz: jest pole do wspierania rozwoju technologii – zwłaszcza tych, które mają znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego państwa. I w tym kontekście, jak padło w rozmowie, Olga Malinkiewicz może liczyć na wsparcie prezydenta.

Stanowski: problem nie tylko „czyj jest patent”, ale czy państwo chroni swoich naukowców

Krzysztof Stanowski dopowiedział, że w tej historii widać również problem strategiczny dla kraju: brak systemowej opieki państwa nad najwybitniejszymi naukowcami i innowatorami. W skrócie chodzi o ryzyko, że osoby świetne w nauce mogą zostać wykorzystane przez profesjonalniejszych, silniejszych finansowo partnerów, a państwo zareaguje dopiero wtedy, gdy konflikt staje się publicznym skandalem.

Ten komentarz przesunął ciężar rozmowy z „kto ma rację” na „jakie mamy mechanizmy ochrony interesu publicznego”. W tle pojawia się bowiem klasyczny dylemat innowacji: z jednej strony technologia potrzebuje kapitału, struktur, prawników i kompetencji biznesowych; z drugiej – fundraising i umowy inwestycyjne potrafią w praktyce przesądzić o kontroli nad projektem, nawet jeśli mówimy o rozwiązaniu rozwijanym latami przez konkretny zespół badawczy.

Moment-klucz: demonstracja perowskitów w studiu (folia 1 m x 1 m i lampka)

Najbardziej namacalnym elementem rozmowy była demonstracja technologii. Krzysztof Stanowski wyjął panel – w formie folii o wymiarach około 1 m x 1 m – wytworzonej z perowskitów, kojarzonej z pracami Olgi Malinkiewicz. Prowadzący tłumaczył, że taki materiał można nakleić na bardzo różne powierzchnie i struktury, w miejscach, gdzie tradycyjna fotowoltaika kojarzona z ciężkimi panelami dachowymi nie zawsze jest praktyczna lub po prostu estetycznie możliwa do zastosowania.

Ważny był też kontekst: Stanowski zestawił ten materiał z obrazem fotowoltaiki, jaką większość osób zna z codzienności – panelami montowanymi na dachach. W jego narracji perowskitowa folia jest lżejsza, bardziej elastyczna w zastosowaniach oraz potencjalnie łatwiejsza do wdrożenia w nietypowych miejscach, od elementów infrastruktury po drobne zastosowania użytkowe.

Następnie doszło do krótkiej demonstracji działania w warunkach studyjnych. Stanowski pokazał, że moduł był w stanie „zbierać” także światło sztuczne ze studia i wytworzyć energię na tyle, by zasilić podłączoną lampkę – co w praktyce objawiło się jej zapaleniem. Prowadzący podsumował to jednoznacznie: działa nie tylko przy świetle słonecznym, ale również przy sztucznym.

To zdarzenie miało w programie podwójny sens. Po pierwsze – wzmacniało przekaz o „fizycznej realności” technologii: widz zobaczył efekt tu i teraz, a nie tylko opowieść o patentach i sporach. Po drugie – od razu kierowało rozmowę w stronę pytania, co państwo powinno robić z takimi technologiami (zwłaszcza jeśli mają potencjał zastosowań w szerszej transformacji energetycznej).

Energetyczny kontekst wypowiedzi prezydenta: atom, węgiel i OZE jako uzupełnienie

Po demonstracji prezydent odniósł się szerzej do miksu energetycznego i momentu, w którym znajduje się Polska. W jego wypowiedzi wybrzmiały trzy główne tezy:

  • Transformacja energetyczna trwa i jest w ważnym momencie – a państwo musi równolegle utrzymywać stabilność systemu i rozwijać nowe źródła.
  • Energetyka jądrowa jest priorytetem – prezydent wskazał, że bez atomu nie uda się zapewnić długoterminowych fundamentów rozwoju.
  • Węgiel dziś stabilizuje system – w ujęciu prezydenta jest to element, który aktualnie daje stabilizację, zanim powstaną nowe moce i rozwiązania zapewniające przewidywalność dostaw.

W tym samym wywodzie prezydent podkreślił, że odnawialne źródła energii są ważnym uzupełnieniem miksu energetycznego. A poszukiwanie rozwiązań – wokół fotowoltaiki i szerzej, wokół wszystkich OZE – jest w interesie państwa polskiego. Innymi słowy: nawet jeśli atom ma być filarem, to innowacje w OZE pozostają tematem istotnym, a nie „pobocznym”.

Zapowiedź działania: zlecenie „zgłębienia technologii” w Kancelarii Prezydenta

Najbardziej konkretny element deklaracji prezydenta pojawił się w momencie, gdy przeszedł od ogólnych deklaracji do zapowiedzi praktycznego kroku. Prezydent powiedział, że może już dziś zadeklarować zlecenie zajęcia się sprawą pod względem technicznym – nie w sensie rozstrzygania konfliktu pomiędzy stronami, lecz w sensie oceny i pogłębienia wiedzy o samej technologii.

Wskazał przy tym, że temat ma zostać skierowany do ministra Karola Rabendy, który – jak padło w programie – odpowiada w Kancelarii Prezydenta za zakres energetyczny. W rozmowie brzmiało to jak zapowiedź „wewnętrznego due diligence” technologii: sprawdzenia jej potencjału, możliwych zastosowań i znaczenia, jakie może mieć dla bezpieczeństwa energetycznego lub szerzej – dla interesów państwa.

W praktyce taka formuła („zgłębienie technologii”) może oznaczać m.in. zebranie opinii ekspertów, analizę ścieżek komercjalizacji, rozmowy z twórcami i interesariuszami, a także ocenę, gdzie leżą realne bariery: czy w technologii, w finansowaniu, w prawach własności, czy w zdolnościach produkcyjnych. W programie nie padały szczegóły metodologii, ale sama zapowiedź stworzyła wrażenie, że temat ma zostać potraktowany poważnie na poziomie instytucjonalnym – przynajmniej w warstwie merytorycznej.

„To nie koniec”: Kanał Zero zapowiada dalsze materiały i rozmowę z Dawidem Zielińskim

Wątek nie zakończył się na deklaracji prezydenta. Krzysztof Stanowski dodał, że Kanał Zero również będzie sprawę zgłębiał i zapowiedział, że osoba, z którą – jak ujął – Olga Malinkiewicz pozostaje w konflikcie, będzie gościem Kanału Zero. Prowadzący doprecyzował, że chodzi o Dawida Zielińskiego z firmy Columbus i wskazał konkretny termin rozmowy: 15 grudnia o godzinie 20:00.

Ta zapowiedź jest istotna z perspektywy narracji medialnej. Po pierwsze, sugeruje próbę domknięcia obrazu sprawy poprzez przedstawienie drugiej strony sporu w tej samej przestrzeni medialnej. Po drugie, ustawia oczekiwania widzów: skoro w programie wybrzmiał problem „państwowej ochrony technologii”, to rozmowa z przedstawicielem inwestora może zostać poprowadzona pod tym kątem – nie tylko personalnym, ale właśnie strategicznym.

Co wynika z tej sekwencji wydarzeń?

Fragment programu z udziałem prezydenta miał kilka wyraźnych konsekwencji komunikacyjnych. Po pierwsze, pokazuje, że sprawa Saule i spór wokół Olgi Malinkiewicz przestają być wyłącznie historią branżową czy „internetową” i wchodzą do rozmowy z głową państwa – choć prezydent od razu odciął się od roli arbitra w sporze.

Po drugie, demonstracja perowskitów zadziałała jak skrót myślowy: zamiast abstrakcyjnych opowieści o patentach i sporach prawnych, widz dostał prosty obraz technologii, która coś robi tu i teraz. To automatycznie zwiększa presję na instytucje publiczne, by umiały odpowiedzieć na pytanie: „jeśli to działa – to co dalej?”.

Po trzecie, w wypowiedzi prezydenta pojawiło się wyraźne rozróżnienie między dwoma porządkami: konfliktem (gdzie możliwości działania prezydenta są ograniczone) i technologią (gdzie istnieje pole do wsparcia, zwłaszcza w kontekście bezpieczeństwa energetycznego). Ta różnica – w zależności od dalszego przebiegu wydarzeń – może stać się osią kolejnych debat publicznych: czy i kiedy państwo powinno reagować, jeśli spór dotyczący własności i kontroli zaczyna zagrażać projektowi, który uchodzi za strategiczny.

Na tym etapie program nie rozstrzygał, kto ma rację. Pokazał jednak, że temat jest na tyle duży, iż wchodzi do „pierwszego telefonu” w rozmowie z prezydentem – i że zarówno Kanał Zero, jak i Kancelaria Prezydenta, deklarują chęć przyjrzenia się technologii w sposób bardziej merytoryczny.

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=XkhEKz7zr9A